Monachium - miasto piwa, drogich samochodów i... wielkich kotletów

Dziś postanowiłam opowiedzieć wam co nieco o moim ukochanym Monachium. Odwiedzam je co wakacje już od pięciu lat i zawsze jestem zachwycon...

Dziś postanowiłam opowiedzieć wam co nieco o moim ukochanym Monachium. Odwiedzam je co wakacje już od pięciu lat i zawsze jestem zachwycona! Monachium jest stolicą Bawarii i to, o czym napiszę zapewne odnosi się też do innych miast tego regionu, ale nie przekonałam się o tym na własnej skórze.

więcej zdjęć sukienki znajdziecie tutaj

Panuje tu kult piwa, piłki nożnej i... jedzenia. Niemcy są, jacy są - określiłabym ich zupełnym przeciwieństwem wyrafinowanych Francuzów. Dużo jedzą, dużo piją, głośno mówią i hucznie się bawią, czego najlepszym dowodem jest wrześniowe święto piwa - Oktoberfest (nigdy nie udało mi się dociec, dlaczego Oktoberfest odbywa się we wrześniu ;)). Folklor obecny jest tu na każdym kroku i nikt się go nie wstydzi. Bawarczycy mówią dialektem, a stroje dedykowane na festiwal złotego trunku można tu zobaczyć o każdej porze roku. Dzięki doskonałej reputacji Bayernu Monachium, spotkamy fan shopy z mnóstwem pierdółek w charakterystyczny wzór biało - niebieskiej kratki, a podczas trwania meczy piłki nożnej na ulicach miasta znajdziemy jedynie pojedyncze, zbłąkane dusze, które nie zasiadły przed telewizorami w domach, lub przed telebimami w barach. 
1. Strój bawarski w wersji damskiej o nazwie dirndl - dostępny już od 80 cm wzrostu! 3. Strój bawarski: wersja męska, plus jodłujący pan z gitarą, stojący na zgrzewce po piwie - taki widok nikogo tu nie dziwi 4. A może komu kiełbasy, lub... kiełbasy?


Monachium to miasto drogie i bogate, zatem fanom autoryzacji oczy latać będą dookoła głowy. Osobiście, bardzo lubię obecność nie tylko sportowych beemek (co jasne) ale i mnóstwa przepięknych, starych, kolekcjonerskich samochodów, a także motocykli, z duszą. Raj dla fanów Vespy, w tym i dla mnie! Przebywanie tu jest gratką dla mnie również jako maniaczki ubraniowej. Wreszcie mogę napatrzeć się na przechadzające się ulicą torebki Chanel, okulary Celine, czy klapki Hermesa, które na co dzień podziwiam na ekranie. Michael Kors natomiast, uchodzący w naszym kraju (z nieznanych mi przyczyn) za szczyt szpanu, powiewa tu na przegubie co drugiej nastolatki.
1. Od czasu do czasu nawet ja muszę dać żołądkowi odpoczynek od ulubionych kotletów o średnicy metra ;) 2. Poznajcie Gosię, moją partnerkę w zbrodni. Muzycznej. Imprezowej. Każdej. 3. Breakfast, anyone?

Je się tu nieprawdopodobnie tłusto i nieprawdopodobnie dużo. Przeciętna porcja obiadu w knajpie równa się dwóm naszym, a jego kaloryczność przyprawia o zawrót głowy dbając o linię panie. Mięso, mięso i jeszcze raz mięso! Kiełbachy, kotlety wielkości talerza, steki i golonki, w towarzystwie stosów frytek lub ziemniaczanej, jedzonej na zimno niemieckiej sałatki kartoffelsalat "wchodzą" Niemcom bez problemu, zapijane kuflem piwa, nawet o 11 rano. Na zdjęciu trzecim - mój najwierniejszy kompan w pobijaniu kolejnych rekordów objadania się pizzą - Natalia.

ten zestaw pokazywałam już tutaj

Jeśli chodzi o dziedzinę najbliższą memu sercu, nie wychodzę ze zdumienia nad zamiłowaniem Bawarczyków do muzyki klasycznej, która rozbrzmiewa tu nawet z głośników na stacjach metra (sic!). Ci sami Bawarczycy (a może jednak inni? ;)) w barach ochoczo podskakują do akompaniamentu przeokropnych, przaśnych niemieckich szlagierów... Obcowanie ze sztuką na każdym kroku zapewniają natomiast artyści uliczni: muzycy, statuy, malarze, rysownicy. 

W Niemczech kupno papierosów podczas nocnej imprezy nie jest łatwą sprawą, bo rzadko można dostać je w klubie, a do użytku automatów z tytoniem potrzebny jest nam niemiecki dowód (lub nowy kolega z niemieckim dowodem ;)).

Jeśli miałabym wymienić jeden główny powód, dla którego tak dobrze się tu czuję, powiedziałabym - bo Monachium tętni życiem o każdej porze dnia i nocy. Ulice w ścisłym centrum miasta są stale tak zatłoczone, że zrobienie zdjęć moich zestawów na bloga bez bohaterów drugiego, trzeciego, a nawet i pierwszego planu, graniczyło z cudem. Wiem, że niektórzy z was pewnie nie znoszą przeciskać się przez tłumy, ale ja uwielbiam miejski zgiełk! Piesi traktowani są tu jak święte krowy, można się więc niespiesznie przechadzać pomiędzy ustępującymi samochodami, w sąsiedztwie nie reagujących policjantów ;)

a ten outfit wystąpił już tu

Na dysku i w telefonie mam jeszcze sporo zdjęć z Monachium. Dajcie znać w komentarzach, czy wam się podobało i czy macie ochotę na ciąg dalszy! Tymczasem zapraszam was na mój profil na Instagramie, gdzie znajdziecie więcej zdjęć z Monachium, i oczywiście nie tylko: 

INSTAGRAM @LENAMAGDASPOT

Miłego weekendu! :)

You Might Also Like

13 komentarze

  1. Zdjecia sa super, chetnie obejrzalabym ich wiecej :).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Super, że się podobają, ciąg dalszy nastąpi! ;))

      Usuń
  2. świetna fotorelacja, przyjemnie się ogląda.

    OdpowiedzUsuń
  3. ojejciu, mało mi tych cudownych zdjęć :)

    OdpowiedzUsuń
  4. ale cudnie, bogactwo jest bardzo widoczne,dużo dobrego jedzonka i moda , chyba się tam kiedyś wybiorę :)

    http://chilloutandawesome.blogspot.com

    zapraszam post o spotkaniu z Jessiką :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Bardzo fajny look proste klasyczne połączenia kolorystyczne
    uwielbiam taki stylizacje
    mają w sobie Klasę a i tak sa oryginalne fajna fotorelacja z wycieczki
    oczywiście obserwuję będę zaglądać częściej ;D
    Zapraszam także do siebie
    http://mamswojstylblog.blogspot.com/2014/10/razar-look-black.html

    OdpowiedzUsuń
  6. uwielbiam Niemcy, chcialabym w najblizszej przyszlosci rowniez odwiedzic Monachium <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeśli lubisz Niemcy to na pewno zakochasz się w Monachium, koniecznie się tam wybierz :)

      Usuń
  7. Great pics! Really beautiful location! Like your boots!
    www.imperfectmuse.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń

Flickr Images

UA-45510665-1